top of page

                        Igrzyska


Nic. Niezmienne to słowo. Jak ziarno piasku. 
Wbite w tło jutrzenki, nad areną myśli 
skazanych na byt między bytami kolczymi 
- nie do przebicia. 
I na nic waga słowa, bez siły, więdnie.

Uniesiony gniewem - jestem spokojny. 
Rozbita kryształowa czaszka z iskrą... 

Nie wiem, czy uwolniona zgaśnie. 
Nie wiem, czy rozproszy nad tym 
gasnącym jestem, bezsens z rydwanu... 

Na trybuny. I ręka w poziomie.
Już nie ma podnoszeń i upadków.

Nic udaje znudzonego cezara.
Nic za nic ma igrzyska.

2016 - 2017 by Zbigniew Maciejak

bottom of page